Gdzie na Weekend w Polsce? Odkryj Cudowne Mazury i Okolice Kętrzyna

Wstęp:

Szukasz idealnego miejsca na romantyczny weekend we dwoje? Myślisz, gdzie zabrać swojego partnera, żeby mu/jej opadła szczęka? Szukacie przytulnego gniazdka na weekend, położonego w jakimś w malowniczym miejscu, z wygodną kanapą, aneksem kuchennym, najlepiej z widokiem na jezioro ? Dobrze trafiłeś. Niech mój wpis  posłuży Ci jako przewodnik.

W tym wpisie będzie o Mazurach. No bo Mazury, co tu dużo gadać, to idealne miejsce na weekendowy wypad zarówno latem jak i zimą (nic nie tak dobrze na zimowa melancholię, jak śnieżyce obserwowane z okien apartamentów…).  Ten malowniczy region Polski oferuje coś dla każdego – od spokoju i bliskości natury po bogatą historię i kulturę. Jeną z pereł tej wyjątkowej lokalizacji są okolice Kętrzyna.

Gdybym miała skłonności do nadmiernego entuzjazmu, mogłabym powiedzieć, że okolice Kętrzyna to serce Mazur, a nawet ich dusza. Ale ponieważ preferuję trzymać się faktów i konkretów, ograniczę się do stwierdzenia, że region ten jest po prostu niezwykle fascynujący. Ładny, pełen historii i naturalnych cudów. Warto go odwiedzić. Bez zbędnych ozdobników.

W dzisiejszym wpisie przedstawię główne atrakcje okolic Kętrzyna, zarówno te stworzone przez człowieka, jak i przez naturę.

Da się tu znaleźć wszystko, czego można sobie zażyczyć podczas wymarzonego weekendu. Interesują cię wypasione plaże? Masz chęć na zwiedzanie ?Wolisz zaszyć się w apartamencie z chipami pod kołdrą, a dzień urozmaicać sobie wycieczkami do łazienki i z powrotem? Proszę bardzo. Mamy tu w pełni wyposażone apartamenty, co pozwala na niezależne spędzenie weekendu, bez konieczności opuszczania tej oazy spokoju.

 Kiedy jechać?

Kiedy chcecie 🙂 Mazury, a dokładnej okolice Kętrzyna nawet w sezonie nie są nadmiernie obciążone ruchem turystycznym, więc termin wyjazdu można spokojnie dopasować do swoich potrzeb. To, że latem jest milion sposobów na spędzanie wolnego jest sprawą oczywistą i nie będę się nad tym szczególnie rozwodzić, ale cóż robić na Mazurach jesienią, zimą? Oczywiście poza sezonem będzie tu na pewno taniej. W rejonach Kętrzyna nawet latem nie dotarła masowa turystyka w takim natężeniu, jak w inne miejsca,  a zimą jest po prostu pięknie. Poza tym nie ma komarów i łatwiej zobaczyć z okien sarny i  łosie. Zauważyliśmy, że kiedy spadnie śnieg i przymrozi, naszym gościom wchodzą jak złoto biegówki, którymi suną po okolicznych  zawianych polach i lasach. Poza tym z naszych cieplutkich apartamentów (lub z plaży, która znajduje się rzut beretem)można wypatrzeć amatorów morsowania i  entuzjastów zimowych ognisk (ależ taka  rybka z ogniska musi smakować). Nie omieszkam wspomnieć o łyżwach. Jazda na łyżwach po zamarzniętym jeziorze - to jak taniec na lodzie, tylko że z dodatkową dawką adrenaliny i spontaniczności! Wyobraź sobie: jesteś na środku jeziora, a ty ślizgasz się po nim jak mistrz olimpijski, tylko w zimowej czapce i z kubkiem gorącej czekolady czekającym na brzegu. Ale to nie tylko eleganckie piruety i gracja - tu każda nieplanowana szpagat to potencjalne zdjęcie roku, a każdy nieudany skok to powód do śmiechu i historyjka, którą będziesz opowiadać przy każdym zimowym ognisku. Pamiętaj tylko o jednym: sprawdź, czy lód na pewno jest wystarczająco gruby.


MAsz Już swoje Plany wyjazdu? No to sprawdź aktualne Ceny pobytu w Glemurii

Co robić na Mazurach, jeśli lubisz aktywny wypoczynek lub zwiedzanie?

1. Kętrzyn - Wrota Mazur

Kętrzyn, położony w sercu Mazur, jest doskonałym punktem startowym do odkrywania regionu. Miasto, choć nie jest metropolią rozmiarów Warszawy, oferuje kilka atrakcji historycznych, w tym dobrze zachowany zamek krzyżacki i urokliwe stare miasto. Nie jest to może miejsce na cały dzień, ale na tutejsze uliczki na pewno warto poświęcić czas. 

Główną atrakcją jest oczywiście zamek krzyżacki, który wygląda jakby właśnie wyszedł z karty podręcznika do historii, tylko że z wygodnym parkingiem dla zwiedzających (i w sąsiedztwie restauracji ,w której odbyła się Rewolucja Pani Magdy Gessler). Zamek, zbudowany w XIV wieku, jest tak dobrze zachowany, że można by pomyśleć, iż Krzyżacy wyszli na chwilę po świeże bułeczki i zaraz wrócą. Zwiedzając zamek, każdy krok odbija się echem w murach, a wyobraźnia rysuje obrazy rycerzy, turniejów i średniowiecznych uczty. W samym mieście Kętrzyn, czas zdaje się płynąć leniwie, a urokliwe kamienice tworzą atmosferę, w której każdy chce zwolnić i cieszyć się chwilą. Wyobraź sobie, że po całym tygodniu spędzonym w betonowej dżungli, przyjeżdżasz do Kętrzyna, gdzie powietrze jest czyste, a tempo życia spowolnione. Traktuj je  jako idealny przystanek dla tych, którzy w gorączce miasta pragną odnaleźć chwilę spokoju i przy okazji zrobić sobie zapasy tlenu.

Zamek Krzyżacki w Kętrzynie
Zamek Krzyżacki w Kętrzynie
Zamek krzyżacki w Kętrzynie
Zamek krzyżacki w Kętrzynie
Kętrzyn
Widok na ulicę Chopina
2. Reszel i Zamek w Reszlu.

Reszel, malownicze miasteczko na Mazurach, z jego dumnie stojącym zamkiem gotyckim, to jak scena z bajki dla dorosłych, gdzie historia miesza się z odrobiną mazurskiego humoru. Zamek w Reszlu, zbudowany w XIV wieku, nie tylko przetrwał wieki, ale wydaje się, że słyszał więcej plotek i historii niż najlepszy lokalny fryzjer. Absolutnie mój faworyt jeśli chodzi o miasteczka na Mazurach.

Wyobraź sobie tę scenę: wędrujesz po zamkowych murach, a każdy kamień zdaje się szeptać tajemnice dawnych czasów. Tutaj każdy zakamarek ma swoją historię – czy to prawdziwą, czy wyssaną z palca przez przewodników, którzy lubią dorzucać od siebie dla smaku. A smaku tu nie brakuje, szczególnie jeśli chodzi o opowieści o duchach, które podobno tu mieszkają. Czy to prawda? Kto wie, ale lokalni przysięgają, że widzieli jakiegoś białego zjawę na wieży podczas pełni.

A co z miasteczkiem Reszel? To jak mały skarb ukryty wśród mazurskich jezior, z uroczymi uliczkami, które wyglądają, jakby czas się tu zatrzymał. Prawie spodziewasz się, że z każdego zakątka wyskoczy postać w średniowiecznym stroju, proponując ci świeżo upieczony chleb czy domowej roboty ser.

Nie zapomnijcie także o zamkowej wieży, która oferuje widoki, jakich nie powstydziłby się nawet najbardziej wymagający Instagramer. A gdybyście zgłodnieli po całym dniu pełnym zamkowych przygód, w miasteczku znajdziecie mnóstwo klimatycznych kawiarni i restauracji, gdzie każde danie serwowane jest z porcją lokalnych legend.

Główną atrakcją jest oczywiście zamek krzyżacki, który wygląda jakby właśnie wyszedł z karty podręcznika do historii, tylko że z wygodnym parkingiem dla zwiedzających (i w sąsiedztwie restauracji ,w której odbyła się Rewolucja Pani Magdy Gessler). Zamek, zbudowany w XIV wieku, jest tak dobrze zachowany, że można by pomyśleć, iż Krzyżacy wyszli na chwilę po świeże bułeczki i zaraz wrócą. Zwiedzając zamek, każdy krok odbija się echem w murach, a wyobraźnia rysuje obrazy rycerzy, turniejów i średniowiecznych uczty. W samym mieście Kętrzyn, czas zdaje się płynąć leniwie, a urokliwe kamienice tworzą atmosferę, w której każdy chce zwolnić i cieszyć się chwilą. Wyobraź sobie, że po całym tygodniu spędzonym w betonowej dżungli, przyjeżdżasz do Kętrzyna, gdzie powietrze jest czyste, a tempo życia spowolnione. Traktuj je  jako idealny przystanek dla tych, którzy w gorączce miasta pragną odnaleźć chwilę spokoju i przy okazji zrobić sobie zapasy tlenu.

3. Wilczy Szaniec

W środku mazurskich lasów, ukryty wśród zieleni, znajduje się Wilczy Szaniec – tajemnicza kwatera
Hitlera z czasów II wojny światowej, To miejsce, które przyciąga swoją historią, pozostaje świadkiem
dramatycznych wydarzeń sprzed lat. Zwiedzając ten zabytek, można niemal poczuć oddech historii.
Mamy tu na stanie co najmniej jednego zdolnego przewodnika, który opowiada o tym miejscu z taką
charyzmą, jakby każdy kamień i drzewo w Wilczym Szańcu było uczestnikiem tajnego spisku z czasów

tamtejszych. Zachęcamy także do samodzielnego eksplorowania bunkrów. Zwiedzanie tego miejsca
to jak gra w historyczne kalambury - patrzysz na zarośnięty bunkier i próbujesz odgadnąć, czy to był
kiedyś gabinet dowodzenia, czy po prostu luksusowa łazienka. Ale uprzedzamy: uważajcie, by sami
nie stać się częścią legendy Wilczego Szańca i nie wpaść do jakiejś piwnicy. Koniec zwiedzania
wygląda zwykle standardowo. Po dniu pełnym odkryć, nasi goście cenią sobie powrót do ciepła i
spokoju naszych apartamentów, położonych zaledwie kilka minut drogi autem od tego historycznego
miejsca. Możesz podreptać tez pieszo. To jakies 2 km marszu, co pozwoli spalić Ci jakieś 140 kcal.

4. Święta Lipka

Święta Lipka jest miejscem o głębokim znaczeniu religijnym, szczególnie dla wierzących chrześcijan.
To sanktuarium maryjne, słynące z rzekomych objawień, które miały miejsce w przeszłości, przyciąga
pielgrzymów, zwłaszcza z Polski.
Ale uwaga, Święta Lipka ma swoje zaskakujące strony! To nie tylko miejsce ciszy i modlitwy, ale także
barokowego przepychu i muzycznych orgii... organowych, oczywiście! Kto by pomyślał, że w takim
sakralnym miejscu można doświadczyć prawdziwego koncertu organowego z ruchomymi figurkami,
które tańczą i grają w rytm muzyki? To jak barokowy Disneyland dla miłośników sakralnej
architektury i muzyki. Dla osób, które nie są zainteresowane tego typu aktywnościami, też znajdzie
się tu coś interesującego, bo co jak co, ale Święta Lipka jest położona wybornie. W otoczeniu
sanktuarium roztacza się spokojna, naturalna aura, która oferuje spokojne, zalesione tereny, które
stanowią doskonałe miejsce do wycieczek pieszych i rowerowych. W pobliżu znajdują się liczne
jeziora. W świętej Lipce znajduje się również jedna z moich ulubionych restauracji Karczma Berta z
najlepszymi szarymi kluchami (tu zwane kluchami warmińskimi) jakie jadłam. Szare kluchy okraszone
słoninką, twarogiem……ehhhh. Warto przejechać 20 km, bo taki właśnie dystans dzieli Glemurię od
Świętej Lipki.

 

5. Giżycko

Giżycko, zwane często sercem Mazur, w sezonie letnim zamienia się w prawdziwy kurort pełen życia,
żaglówek i... miłośników dobrego jedzenia. Z jego malowniczymi przystaniami i zabytkowym Fortem
Boyen, Giżycko stanowi idealne miejsce na mazurskie przygody. Nie zapominajmy o legendarnym
moście obrotowym - takim mazurskim Tower Bridge. To właśnie tu, gdy most się obraca, tworzy się
korek jachtów, a każdy kapitan musi wykazać się nie lada cierpliwością. To jak mazurska wersja
korków miejskich, tylko że z lepszym widokiem i świeżym powietrzem. Natomiast Fort Boyen w
Giżycku to nie tylko zabytek militarny. Spacerując po starannie zachowanych murach i fosach, możesz
poczuć się jakbyś przeniósł się w czasie. Ale zamiast armii i dział, spotkasz rodziny na spacerach,
biegaczy i turystów z aparatami. Fort Boyen to jak historyczny labirynt, w którym każdy zakręt i
korytarz ma swoją historię, ale też i miejsce na ławeczce, gdzie można usiąść i podziwiać widok. A gdy
już znajdziesz się na szczycie fortu, rozpościera się przed tobą panorama Giżycka, która wygląda jak
żywcem wyjęta z historycznego przewodnika, tylko że z nowoczesnymi akcentami. Latem, Fort Boyen
zamienia się w centrum kulturalne miasta – koncerty, festiwale, rekonstrukcje historyczne. Jednym
słowem warto. Dobra wiadomość jest taka, ze nasze apartamenty położone są 30 km od tego
urokliwego miasta, dzięki czemu po całym dniu aktywności będziesz miał możliwość wypoczynku w
spokojniejszej i bardziej relaksującej atmosferze.

6. Mrągowo i Ośrodek Narciarski Góra Czterech Wiatrów

Mrągowo, to niewątpliwie urocze miasteczko, gdzie możesz zobaczyć koncerty na wodzie, dosłownie!
Festiwal Piknik Country & Folk, to prawdziwa uczta dla fanów muzyki i plenerowego relaksu. Nie
przegap też słynnego Festiwalu Kultury Kresowej, gdzie możesz doświadczyć nostalgii i różnorodności

kulturowej. A jeśli to nie wystarczy, to Mrągowo zaprasza do spacerów po swoich malowniczych
bulwarach nad jeziorem Czos. Jeżeli ktoś ma po drodze, to warto tam zajrzeć. Pisząc o Mrągowie nie
sposób nie wspomnieć o najbliższym od Glemurii wyciągu narciarskim zwanym Góra Czterech
Wiatrów, z pięcioma trasami zjazdowymi o łącznej długości 2000 metrów. To raj dla narciarzy, którzy
marzą o tym, by zjeżdżać dłużej niż trwa ich kolejka po gorącą czekoladę. Dla tych, którzy woleliby
uniknąć grawitacyjnych wyzwań, zawsze można cieszyć się widokami - przepięknymi widokami Mazur
zimą, które wyglądają jak żywcem wyjęte z kartki świątecznej. Zresztą tutaj nie tylko narciarze mają
swoje pięć chwały. To miejsce jest rajem dla całej rodziny! Dla dzieci, które jeszcze nie poczuły
narciarskiego zawrotu głowy, istnieje możliwość zjazdów na sankach, gdzie mogą śmigać z wiatrem w
włosach. Ale co zrobić, gdy po całym dniu na stoku żołądek zaczyna domagać się swojego? Nie ma
problemu! W ośrodku znajdziecie restaurację, gdzie możecie zregenerować siły.
Jeżeli nie przekonują was zamki i Wilczy Szaniec to podbiję stawkę i dodam powód numer dwa i też
będzie bardzo ciekawie. Można go określić jednym słowem: przyroda. Dzika, czasem niedostępna,
ale zawsze przepiękna i wprowadzająca w zachwyt.
Mazury to przede wszystkim jeziora - idealne do żeglowania, kajakarstwa czy po prostu relaksu na
łonie natury. Warto odwiedzić Jezioro Mamry czy Śniardwy, które zachwycają swoją dziką przyrodą i
możliwościami aktywnego wypoczynku, ale mamy tu w okolicach Kętrzyna swoje jeziora, które też są
fajne. Jako pierwsze przedstawiam jezioro Mój. Jezioro Mój to malownicze i spokojne miejsce,
idealne dla osób szukających ucieczki od zgiełku miasta. Charakteryzuje się czystą, przejrzystą wodą i
urokliwymi, zalesionymi brzegami, które tworzą idealne warunki do wypoczynku na łonie natury.
Jezioro to jest rajem dla miłośników wędkowania, oferując bogactwo ryb, takich jak szczupaki, okonie
sandacze czy płocie.
Otoczenie jeziora sprzyja również miłośnikom pieszych wędrówek i rowerowych eskapad, z licznymi
ścieżkami i malowniczymi trasami wzdłuż brzegu. Dodatkowo, cisza i spokój tego miejsca czynią je
idealnym dla osób pragnących zrelaksować się, medytować lub po prostu cieszyć się chwilą
samotności na łonie natury. Wykorzystajcie uroki mazurskiej przyrody, by spędzić czas na
romantycznych spacerach brzegiem jeziora lub wśród leśnych ścieżek!
W zimniejsze miesiące, Jezioro Mój zamienia się w spokojne, zimowe ustronie, gdzie można
podziwiać zamarznięte krajobrazy i cieszyć się zimowymi spacerami. Niezależnie od pory roku, jezioro
oferuje wyjątkową atmosferę i pozwala na chwilę oddechu od codziennego pośpiechu. Idealnie dla
miłośników pieszych wędrówek i rowerowych eskapad! To właśnie to jezioro jest widoczne z tarasów
naszych apartamentów, zapewniając idylliczne tło dla porannych i wieczornych relaksów. Wystarczy
wyjść na taras, aby poczuć świeżość mazurskiego powietrza i usłyszeć szum drzew.
A jeśli komuś będzie mało, nieopodal jest kolejne jezioro z takimi zachodami słońca, ze mucha nie
siada. Mówimy tu oczywiście o jeziorze Siercze, które znajduje się w gierłoskim lesie naprzeciwko
dworu Ewy Braun (tak, tej Ewy Braun). Tereny te upodobali sobie również okoliczni morsi.
Jeśli woda mogłaby mówić, opowiedziałaby niejedną historię z czasów, gdy dworek był centrum
towarzyskiego życia. Ale nie martw się, jedynymi paparazzi, jakie tam spotkasz, będą ciekawskie
kaczki. W mojej skromnej opinii, Jezioro Siercze to idealne miejsce na relaksujący wypoczynek z nutką
historycznego sznytu.

Podsumowanie

Podsumowując, można powiedzieć, że okolice Kętrzyna- bez względu na porę roku- przyjemne
miejsce, jeśli chodzi o rezerwację noclegów na weekend, na romantyczny wyjazd we dwoje lub po

prostu wakacje czy wyjazd znienacka. Zazwyczaj nie ma problemu ze znalezieniem przytulnego
gniazdka do spania. Ba, możemy nawet śmiało stwierdzić, że nasze cztery kąty będą nie tylko
przytulne, ale również komfortowe i stylowe.

 


Nie ważne kiedy, byleby z klimatem. Zarezerwuj pobyt w Glemurii

P.S.  Żądnych opinii gości na temat pobytu w naszych apartamentach oraz  zdjęć, zapraszam oczywiście na naszą wizytówkę google


How to Be in the Flow and Create Something Beautiful

Just the other day I happened to wake up early. That is unusual for an engineering student. After a long time I could witness the sunrise. I could feel the sun rays falling on my body. Usual morning is followed by hustle to make it to college on time. This morning was just another morning yet seemed different.

Witnessing calm and quiet atmosphere, clear and fresh air seemed like a miracle to me. I wanted this time to last longer since I was not sure if I would be able to witness it again, knowing my habit of succumbing to schedule. There was this unusual serenity that comforted my mind. It dawned on me, how distant I had been from nature. Standing near the compound’s gate, feeling the moistness that the air carried, I thought about my life so far.

Your time is limited, so don't waste it living someone else's life. Don't be trapped by dogma – which is living with the results of other people's thinking.
Steve Jobs

I was good at academics, so decisions of my life had been pretty simple and straight. Being pretty confident I would make it to the best junior college of my town in the first round itself, never made me consider any other option. I loved psychology since childhood, but engineering was the safest option. Being born in a middle class family, thinking of risking your career to make it to medical field was not sane. I grew up hearing ‘Only doctor’s children can afford that field’ and finally ended up believing it. No one around me believed in taking risks. Everyone worshiped security. I grew up doing the same.

‘Being in the top will only grant you a good life’ has been the mantra of my life. But at times, I wish I was an average student. I wish decisions would have not been so straightforward. Maybe I would have played cricket- the only thing I feel passionate about. Or maybe I would have studied literature (literature drives me crazy). Isn’t that disappointing- me wishing to be bad at academics. It’s like at times I hate myself for the stuff I am good at.

When you step out of these four walls on a peaceful morning, you realize how much nature has to offer to you. Its boundless. Your thoughts, worries, deadlines won’t resonate here. Everything will flow away along with the wind. And you will realize every answer you had been looking for, was always known to you. It would mean a lot to me if you recommend this article and help me improve.


rezerwacja

Privacy Preference Center