Gdzie na Weekend w Polsce? Odkryj Cudowne Mazury i Okolice Kętrzyna

Gdzie na weekend w Polsce? Odkryj Mazury i okolice Kętrzyna

Glemuria · przewodnik po okolicy · aktualizacja: wrzesień 2026

Szukasz miejsca na romantyczny weekend we dwoje? Na wypad, po którym partnerowi opadnie szczęka? Na przytulne gniazdko z wygodną kanapą, aneksem kuchennym i widokiem na jezioro? Dobrze trafiłeś. Niech ten wpis będzie Twoim przewodnikiem po okolicach Kętrzyna.

W skrócie: Kętrzyn z krzyżackim zamkiem, Reszel, Wilczy Szaniec, Święta Lipka, Giżycko i Mrągowo. Wszystko od kilku do 45 minut jazdy od Glemurii, a na miejscu jezioro Mój, las i cisza.

Mazury to idealne miejsce na weekendowy wypad, latem i zimą. Nic tak dobrze nie robi na zimową melancholię jak śnieżyca oglądana z okien apartamentu. Ten region ma coś dla każdego: spokój i naturę, historię i kulturę. Jedną z jego pereł są właśnie okolice Kętrzyna.

Gdybym miała skłonność do przesadnego entuzjazmu, napisałabym, że okolice Kętrzyna to serce, a nawet dusza Mazur. Wolę jednak fakty, więc powiem krótko: to region fascynujący, ładny, pełen historii i przyrody. Warto go odwiedzić. Bez zbędnych ozdobników.

Znajdziesz tu wszystko, czego można chcieć od wymarzonego weekendu. Plaże? Są. Zwiedzanie? Proszę bardzo. A może wolisz zaszyć się w apartamencie z chipsami pod kołdrą i urozmaicać dzień wycieczkami do kuchni i z powrotem? Też można, apartamenty są w pełni wyposażone.

Kiedy jechać?

Kiedy chcecie 🙂 Okolice Kętrzyna nawet w sezonie nie są zatłoczone, więc termin łatwo dopasować do siebie. Co robić latem, wiadomo. A jesienią i zimą? Poza sezonem jest taniej, nie ma komarów, a z okien łatwiej wypatrzyć sarny i łosie.

Kiedy spadnie śnieg i chwyci mróz, nasi goście wyciągają biegówki i suną po zasypanych polach i lasach. Z ciepłego apartamentu albo z plaży, która jest rzut beretem od domu, można podglądać morsów i zimowe ogniska (ach, ta rybka z ogniska…).

Nie zapomnę o łyżwach. Jazda po zamarzniętym jeziorze to jak taniec na lodzie, tylko z większą dawką adrenaliny. Stoisz na środku jeziora, ślizgasz się jak mistrz olimpijski, w zimowej czapce, a na brzegu czeka kubek gorącej czekolady. Każdy nieplanowany szpagat to potencjalne zdjęcie roku, a każdy nieudany skok to historia na następne ognisko. Pamiętaj tylko o jednym: zanim wejdziesz na lód, upewnij się, że jest wystarczająco gruby.

Apartamenty Glemuria zimą, oświetlony budynek wśród ośnieżonych drzew
Glemuria zimą, tak wygląda powrót z łyżew

Masz już plan na wyjazd? Sprawdź wolne terminy i ceny w Glemurii →

Co robić na Mazurach, jeśli lubisz aktywny wypoczynek i zwiedzanie?

1. Kętrzyn, wrota Mazur (6 km)

Kętrzyn to doskonały punkt startowy do odkrywania regionu. Nie jest metropolią, ale ma kilka historycznych perełek, przede wszystkim dobrze zachowany zamek krzyżacki i urokliwe stare miasto. To nie jest miejsce na cały dzień, ale na tutejsze uliczki warto poświęcić chwilę.

Zamek z XIV wieku wygląda, jakby wyszedł prosto z podręcznika historii, tylko ma wygodny parking. Jest tak dobrze zachowany, że można by pomyśleć, iż Krzyżacy wyszli na chwilę po świeże bułeczki i zaraz wrócą. Każdy krok odbija się echem w murach, a wyobraźnia sama rysuje rycerzy, turnieje i średniowieczne uczty. W mieście czas płynie leniwie, a stare kamienice aż proszą, żeby zwolnić. Po tygodniu w betonowej dżungli to idealny przystanek, żeby zrobić sobie zapas tlenu.

Zamek krzyżacki w Kętrzynie zimą
Zamek krzyżacki w Kętrzynie
Mury i baszta zamku w Kętrzynie
ceglane mury zamku z bliska
Zabytkowa kamienica przy ulicy Chopina w Kętrzynie
kamienica przy ulicy Chopina

2. Reszel i zamek biskupów warmińskich (ok. 30 min)

Reszel z dumnie stojącym gotyckim zamkiem to jak bajka dla dorosłych, w której historia miesza się z mazurskim humorem. Zamek z XIV wieku przetrwał stulecia i słyszał chyba więcej plotek niż najlepszy lokalny fryzjer. To absolutnie mój faworyt wśród miasteczek na Mazurach.

Wędrujesz po zamkowych murach, a każdy kamień szepcze tajemnice dawnych czasów. Każdy zakamarek ma swoją historię, prawdziwą albo taką, którą przewodnicy lekko doprawili dla smaku. Nie brakuje opowieści o duchach. Czy to prawda? Kto wie, ale miejscowi przysięgają, że podczas pełni widzieli na wieży białą zjawę.

Samo miasteczko to mały skarb z uliczkami, w których czas się zatrzymał. Prawie spodziewasz się, że zza rogu wyjdzie ktoś w średniowiecznym stroju ze świeżym chlebem albo domowym serem. Wejdź koniecznie na zamkową wieżę, bo widoki są tam godne najbardziej wymagającego Instagramera. A kiedy zgłodniejesz, w miasteczku są klimatyczne kawiarnie i restauracje.

3. Wilczy Szaniec (2 km)

W środku mazurskiego lasu kryje się Wilczy Szaniec, dawna kwatera Hitlera z czasów II wojny światowej, świadek dramatycznych wydarzeń sprzed lat. Tu naprawdę czuć oddech historii. Mamy na miejscu co najmniej jednego zdolnego przewodnika, który opowiada o tym miejscu z taką charyzmą, jakby każdy kamień był uczestnikiem tajnego spisku.

Zachęcamy też do samodzielnego odkrywania bunkrów. To jak historyczne kalambury: patrzysz na zarośnięty bunkier i zgadujesz, czy to był gabinet dowodzenia, czy luksusowa łazienka. Uważajcie tylko, żeby nie stać się częścią legendy i nie wpaść do jakiejś piwnicy.

Koniec dnia wygląda zwykle tak samo: powrót do ciepłego apartamentu, kilka minut autem. Albo pieszo: to ok. 2 km marszu, czyli jakieś 140 kcal. Jest też ścieżka rowerowa, a rowery dla gości mamy gratis.

4. Święta Lipka (ok. 20 km)

Święta Lipka to sanktuarium maryjne i jedno z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w tej części Polski. Ale uwaga, ma też swoją zaskakującą stronę: barokowy przepych i muzyczne uniesienia… organowe, oczywiście! Organy z ruchomymi figurami, w których aniołowie grają, a gwiazdy się kręcą, to jak barokowy Disneyland dla miłośników sztuki sakralnej.

Nawet jeśli to nie Twoje klimaty, Święta Lipka jest położona wybornie: między jeziorami, wśród lasów, idealnie na spacer i rower. Jest tu też jedna z moich ulubionych restauracji, Karczma Berta, z najlepszymi szarymi kluchami (tu zwanymi kluchami warmińskimi), jakie jadłam. Okraszone słoninką, z twarogiem… ehhh. Warto przejechać te 20 km.

5. Giżycko (ok. 30 km)

Giżycko, nazywane często sercem Mazur, latem zamienia się w kurort pełen żaglówek i miłośników dobrego jedzenia. Jest tu legendarny most obrotowy, taki mazurski Tower Bridge. Kiedy się obraca, robi się korek jachtów, a każdy kapitan musi wykazać się cierpliwością. Mazurska wersja korków, tylko z lepszym widokiem.

Twierdza Boyen to nie tylko zabytek militarny. Spacerując po murach i fosach, przenosisz się w czasie, choć zamiast armii spotkasz rodziny na spacerze, biegaczy i turystów z aparatami. Latem twierdza staje się centrum kulturalnym miasta: koncerty, festiwale, rekonstrukcje historyczne. Jednym słowem: warto. A po całym dniu w gwarnym Giżycku wracasz do ciszy nad jeziorem Mój.

6. Mrągowo i Góra Czterech Wiatrów (ok. 45 min)

Mrągowo to urocze miasteczko z bulwarami nad jeziorem Czos i latem pełne festiwali, z których najbardziej znane są muzyczne pikniki country. Jeśli masz po drodze, zajrzyj.

Zimą najbliższy od Glemurii stok narciarski to Góra Czterech Wiatrów w Mrągowie. To raj dla narciarzy, którzy chcą zjeżdżać dłużej, niż trwa kolejka po gorącą czekoladę. Kto nie chce mierzyć się z grawitacją, może podziwiać Mazury zimą jak z kartki świątecznej, a dzieci szaleją na sankach z wiatrem we włosach. Po wszystkim na miejscu można coś zjeść.

Więcej miejsc, w tym bunkry w Mamerkach, śluzę na Kanale Mazurskim, spływ Krutynią i Konsulat Świętego Mikołaja w Kętrzynie, znajdziesz w naszych polecajkach.

Przyroda, czyli powód numer dwa

Jeśli nie przekonują Cię zamki i Wilczy Szaniec, podbiję stawkę. Powód numer dwa to przyroda: dzika, czasem niedostępna, ale zawsze zachwycająca. Mazury to przede wszystkim jeziora, do żeglowania, kajaków albo zwykłego lenistwa. Mamry i Śniardwy są piękne, ale w okolicach Kętrzyna mamy swoje, wcale nie gorsze.

Jezioro Mój

Jezioro Mój to spokojne i malownicze miejsce dla wszystkich, którzy chcą uciec od miejskiego zgiełku. Ma zalesione brzegi, a wędkarze łowią tu szczupaki, sandacze, liny, leszcze, a nawet karpie ważące kilkanaście kilogramów. Wokół są ścieżki na spacery i rower, a cisza sprzyja rozmowom, medytacji albo po prostu byciu tu i teraz.

Zimą jezioro zamienia się w spokojne ustronie z zamarzniętym krajobrazem. To właśnie jezioro Mój widać z okien i tarasów naszych apartamentów. Wystarczy wyjść rano na taras, żeby poczuć mazurskie powietrze. A na kąpiel zapraszamy na Plażę Czerniki, 400 m od domu.

Jezioro Siercze

A jeśli komuś będzie mało, w gierłoskim lesie jest jezioro Siercze, z zachodami słońca, przy których mucha nie siada. Upodobali je sobie też okoliczni morsi, a na brzegach widać ślady pracy bobrów. Jezioro Siercze to idealne miejsce na spokojny spacer z nutką historii. Jak tam trafić, podpowiadamy na stronie Leśne ścieżki.

Podsumowanie

Okolice Kętrzyna, bez względu na porę roku, to świetne miejsce na weekend, romantyczny wyjazd we dwoje, wakacje albo wyjazd znienacka. A przytulne gniazdko? Śmiało możemy powiedzieć, że nasze cztery kąty są nie tylko przytulne, ale też wygodne i stylowe. Zobacz nasze apartamenty.

Nieważne kiedy, byle z klimatem. Zarezerwuj pobyt w Glemurii →

P.S. Ciekawi opinii naszych gości i zdjęć z pobytów? Zajrzyjcie na naszą wizytówkę Google.

rezerwacja

Privacy Preference Center